Adams Elisa Reality Check, harlequin
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
//-->Elis AdamsReality Checktłum. PapercutRozdział 1Dlaczego wydaje się jakby cały świat zwariował a ona był jedyną rozsądnąosobą na planecie?Rachel trzasnęła się dłonią w policzek. To musiał być pokręcony,spowodowany stresem sen, ponieważ nie było możliwości, żeby jej mamawłaśnie powiedziała,że Amanda wychodzi za mąż.Znowu.−Rachel, jesteś tam? Przyjedziesz do domu na ślub Amandy, prawda?−Oczywiście,że tak mamo – przełożyła telefon z jednego ucha dodrugiego – Nie mogę przegapić ślubu mojej jedynej siostry.Nawet jeśli to był jejczwarty.W ciąguośmiulat.Amanda zmienia mężów jak większość kobiet szczoteczki do zębów. Po comiała uczestniczyć w tym ślubie, kiedy mogła oglądnąć sobie filmy zpoprzednich trzech?−Dlaczego pierwszy raz słyszę o ślubie? Małe ostrzeżenie byłoby miłe.Kto planuje ślub w trzy dni, tak w ogóle?Tylko szaleni ludzie. A jej rodzina doskonale wpasowuje się wtąkategorię.Najprawdopodobniej oni ją wymyślili.−Amanda powiedziała nam w zeszłym tygodniu, ale wiem jak bardzojesteś zajęta i nie chciałam Cię obarczać szczegółami dopóki nie będzieto absolutnie koniecznie.Czytaj: wcześniejsze zawiadominie da Rachel możliwość wyskoczenia zwiarygodną wymówką. Mogą być świrami, ale nie są głupi.−Więc mogę zakładać, ze przyjedziesz w piątek?Miriam Storm kontynuowała w swoim śpiewnym tonie, który sprawiał, żeRachel miała ochotę skoczyć z mostu w czasach, gdy była nastolatką. Przezwszystkie czasy, dlaczego rodzinna lojalność wygrywała?Parsknęła. To nie lojalność łapała ją chudymi palcami za gardło. Topoczucie winy. Rok po roku, matka karmiła łyżką poczucia winy wszystkieswoje dzieci. Była tak sprytna w tym, że nikt z nich nie zdawał sobie z tegosprawy dopóki nie wyprowadzili się z domu. Lata później, Rachel nadalborykała się ze szczątkowym efektem.−Piątek. Daj mi sekundę bym mogła sprawdzić w swoim grafiku.Włączyła swój kalendarz na pulpicie i szybko spojrzała, modląc się o duże,ważne spotkanie, które sprawiłoby, że nie mogłaby wziąć wolne na caływeekend. Jej paznokcie stukały po szarym blacie biurka. Nawet depilacjabikini byłaby mile widziana aż do tortury wykałaczkowe – pokazywanie – comasz – pod – płytką paznokciową niż zaślubiny Amandy, gdzie powinna być.Mały kwadracik oznaczony jako piątkowa data, wyśmiewaj się z niejoślepiającą niczym niezakłóconą białością. Blank. Nada. Zip. Żadnegonieprzekraczalnego terminu, którego nie mogłaby odpuścić. Oparła czoło oswoją rękę godząc się ze swoim przeznaczeniem.−Oczywiście. Piątek brzmi nieźle, Mamo.Prawie tak dobrze jak kac, grypa i PMS1tego samego dnia.1 Premenstrual syndrome - Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego, czyli zejdź mi z drogi i A BO TAK!−Dobrze, wieczorem będziemy mieć małą kolację, tylko rodzina, więcproszę byś Ty i Twój narzeczony byli na siódmą.−Yeah, nie ma problemy. Będę na –Narzeczonypojawił się w jej głowie asłowo umarło w jej gardle. Jej rodzina nie spodziewa się, że przywieziegoze sobą, spodziewają się?Oparła się o swoje skórzane krzesło i zamknęła oczy. Oczywiście, że tak.Dlaczego by nie mieli? Po latach skrajnego molestowania przez jej matkę natemat jej życia miłosnego, Rachel zrobiła rzecz niedopomyślenia i chełpiła sięna temat wspaniałego mężczyzny, którego miała zamiar poślubić. Bystry,zabawny, ambitny, przystojny...Nieistniejący.A teraz to niewielkie, malutkie łgarstwo wróciło by ugryźć ją w tyłek, a onanie miała zastrzyku przeciwtężcowego od lat.−Nie jestem pewna czy da radę. Jest bardzo zajęty w ten weekend i niemoże tak po prostu rzucić wszystkim.−Rachel Storm. Coś się dzieje o czym mi nie mówisz – jej mamamlasnęła językiem – Czy wy dwoje macie jakieś problemy? Nie mówiłaso nim wiele ostatnimi czasy. Jak on miał na imię?Wydawało jej się, że jej mały pokój zacieśnia się wokół niej, pomalowanena beżowo ściany bliżały się do środka pokoju, ciemno niebieski dywanzwijałsięwprzepaść.Wessaławgłębokimoddechuprzemysłowo-oczyszczone-perfumowane powietrze, jej bijące serce rozbrzmiewało echem wjej uszach. Lata nauki ojca by szanowała matkę i nigdy jej nie zawiodła,wróciły do niej. Jeśli cokolwiek pójdzie źle w związku z tym ślubiem, będziesię obwiniać. Będąc jedną z kilku rozsądnych osób w rodzinie, nie mogławziąć tego ciężaru na swoje barki.−Nie, mamo. Nic się złego nie dzieję. Między nami wszystko dobrze. - Niczaskakującego, zważywszy, że on nie istnieje. Podniosła wzrok na sufit iwymamrotała lekko przekleństwo. - Porozmawiam z nim i zobaczę czyuda mi się go namówić by wziął kilka dni wolnego, tylko ten jeden raz.A ona zrobi z siebie pośmiewisko przed całą rodziną przyprowadzając nawesele Amandy wymyślonego narzeczonego.Myśl ta zdopingowały ją do działania. Wyprostowała się w swoim krześle.Kliknięciem myszki otworzyła swoją książkę adresową na swoim komputerzei zaczęła przeglądać listę osobistych kontaktów.Billy? Niep. Ożenił się trzy tygodnie temu. Shane? Nie ma mowy. Spędziłostatni miesiąc w więzieniu za fałszowanie czeków.Jakoś wątpiła żeby jejrodzice to zaakceptowali. Trey? Może. Chwila zastanowienia, nie. Był miły dlaoka, ale nie potrafił wydusić z siebie czterech słów, które by były ze sobąspójne – chociaż mogłoby to być niezauważone, gdyż jej matka jest wstaniezmonopilizować każdą rozmowę w odległości dwudziestu stóp o niej. Wpołowie jej krótkiej listy kontaktów, Rachel podjęła postanowienie.Musi poszukać sobie nowych przyjaciół.Pukanie do półotwartych drzwi jej gabinetu wprowadziło upragnionerozproszenie. Jej spojrzenie przesunęło się z ekranu komputera na korytarz,i wtedy znalazła siebie wpatrującą się w parę najbardziej seksownychzielono-złotych oczu jakie kiedykolwiek widziała. Jej ciało zareagowała wnietypowy srana – oślepiona – reflektorami sposób, zawsze tak reagowałakiedy złapał jąswoimspojrzenie.Doug Benett.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]