Adams Douglas - Apg 02 - Restauracja Na Koncu Wszechswiata, Książki
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Douglas Adams
Restauracja na końcu wszechświata
Przełożył: Paweł Wieczorek
Wydanie oryginalne: 1980
Wydanie polskie: 1998
Jane i Jamesowi
z podziękowaniami
Geoffreyowi Perkinsowi za dokonanie
nieprawdopodobnego
Paddy Kingsland, Lisie Braun i Alick Hale Munro
za to, że mu w tym pomogły
Johnowi Lloydowi za pomoc w stworzeniu pierwotnego
manuskryptu „Milinowej”
Simonowi Brettowi, który zaczął całą historię
Płycie Paula Simona „One Trick Pony”, której stale słuchałem, pisząc
tę książkę. Pięć lat to sporo
Szczególne podziękowania dla Jaqui Grahama za nieskończoną
cierpliwość, dobroć i karmienie w potrzebie
Istnieje teoria, że jeśli ktoś kiedyś się dowie, dlaczego powstał i czemu służy
wszechświat, to cały kosmos zniknie i zostanie zastąpiony czymś znacznie dziwaczniejszym i
jeszcze bardziej pozbawionym sensu.
Istnieje także teoria, że już dawno tak się stało.
Rozdział 1
Dotychczas zdarzyło się, co następuje:
Na początku stworzono wszechświat.
Zezłościło to mnóstwo ludzi i zostało powszechnie uznane za błąd.
Wiele ludów wierzy, że wszechświat został stworzony przez coś na kształt Boga,
Jatravartydzi z planety Viltwodl Sześć uważają jednak, że kosmos wykichała istota o imieniu
Wielki Zielony Spazm Arkelów.
Jatravartydzi, żyjący w ciągłym lęku przed momentem, który zwą „Przybycie Wielkiej
Białej Chustki do Nosa”, to małe niebieskie stworzonka o ponad pięćdziesięciu rączkach; ich
niezwykłość polega na tym, że jako jedyny naród w historii wynaleźli dezodorant przed
kołem.
Nauka o Wielkim Zielonym Spazmie Arkelów nie znalazła zbyt wielu zwolenników poza
Viltwodlem Sześć, a ponieważ wszechświat w dalszym ciągu jest niesamowicie
skomplikowany, dalej próbuje się tworzyć teorie jego powstania.
I tak na przykład pewnego razu rasa hiperinteligentnych, żyjących w wielu
czasoprzestrzeniach istot zbudowała przeogromny superkomputer nazwany Głęboka Myśl,
który miał raz na zawsze wyjaśnić wszelkie wątpliwości, czyli dać odpowiedź na ostateczne
pytanie o życie, wszechświat i całą resztę.
Głęboka Myśl kombinował i rachował siedem i pół miliona lat, po czym obwieścił, że
odpowiedź brzmi „Czterdzieści dwa”. W efekcie konieczna okazała się budowa następnego,
jeszcze większego komputera, by ustalić, jak właściwie brzmi ostateczne pytanie.
Nowy komputer – zwany Ziemia – był tak ogromny, że często brano go za planetę;
zwłaszcza robiły to ganiające po powierzchni maszyny przedziwne małpokształtne istoty, nie
mające zielonego pojęcia, że są elementem gigantycznego programu.
Jest to dość dziwaczne, ponieważ dla kogoś nie znającego tego prostego i oczywistego
faktu nic, ale to nic, co kiedykolwiek wydarzyło się na Ziemi, nie mogło mieć nawet krztyny
sensu.
Niestety, tuż nim zakończył się przebieg programu, Ziemia nieoczekiwanie została
wyburzona przez Vogonów w celu – jak twierdzili – zrobienia miejsca hiperprzestrzennej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]