Adam 11-02, Adam(1)
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
N r 1 1
( 5 2 )
11
' 2 0 0 2
I N D E K S 3 4 3 7 8 1
I S S N 1 4 2 5 - 4 5 5 7
C e n a 6 , 5 0 z ∏
( w t y m 7 % V A T )
„A lato by∏o pi´kne tego roku...“ Jednak ostatnie jego przeb∏y-
ski odesz∏y wraz z paêdziernikiem. Od teraz a˝ do wiosny b´-
dziemy sobie ceniç domowe zacisze, a na znaczeniu zyskajà
poÊrednie formy nawiàzywania znajomoÊci, w tym og∏oszenia,
awnich – telefony.
„Telefony, telefony...“ Kuszà obietnicà natychmiastowego kon-
taktu bez wychodzenia zdomu. Jak tu nie skorzystaç? Gdaƒsk,
Wroc∏aw, Rzeszów, Bia∏ystok – czas oczekiwania na po∏àcze-
nie jest taki sam, o koszcie decydujemy sami. Z wi´kszoÊcià
tych ludzi pewnie nie uda (nawet nie mamy zamiaru!) si´ spo-
tkaç, ale pogadaç mo˝na. Ztakich to prostych powodów naro-
dzi∏ si´ seks telefoniczny. Ma on swoich zagorza∏ych zwolenni-
ków i równie zagorza∏ych przeciwników. Zwolennicy sami de-
klarujà, ˝e ch´tnie prowadzà pieprzne rozmowy albo wymie-
niajà ostre SMS-y. Takich og∏oszeƒ jest jednak wcià˝ bardzo
ma∏o, pozostaje skorzystaç z goràcych linii 0 700..., zw∏aszcza
˝e gwarantujà natychmiastowà odpowiedê. By∏oby tych pry-
watnych og∏oszeƒ pewnie wi´cej, ale ludzie lubiàcy rozrywki
telefoniczne bojà si´ upubliczniaç swoje numery wtym kontek-
Êcie. MyÊlà: niech inni si´ odwa˝à, ja wol´ zadzwoniç do nich;
a jeszcze lepiej z ukrycia, czyli bez identyfikacji numeru. A to
Polska w∏aÊnie, bo wystarczy otworzyç zachodnie pisemko, by
zaraz rzuci∏o si´ woczy coÊ wtym stylu: „Potraktuj ten telefon
jak publiczny pisuar, spluwaczk´, kosz na Êmieci. Mo˝esz tu
wrzuciç zu˝ytà prezerwatyw´, odspermiç si´ i odlaç.“
Zanim idla nas nadejdà czasy wyzwolenia, trwa wzajemne wy-
czuwanie si´ abonentów, którzy w podÊwiadomoÊci szukajà
seksu, ale piszà o trwa∏ych zwiàzkach. Nic prostszego jak za-
dzwoniç do delikwenta w charakterze kandydata na partnera.
A˝e nikt przecie˝ kota wworku nie kupuje, jest zrozumia∏e, ˝e
trzeba te˝ wypytaç, co lubi w seksie, i opowiedzieç, co lubimy
sami. JeÊli rozmówca ch´tnie odpowiada i s∏ucha, a przy tym
ma dar plastycznego opowiadania, zdà˝ymy przy takiej rozmo-
wie zbrandzlowaç si´, czyli osiàgnàç swój jedyny cel. Na koƒ-
cu obiecujemy, ˝e jeszcze zadzwonimy, co mo˝e oznaczaç tyl-
ko jedno: nie zadzwonimy nigdy. Znajà to ci, którzy poszukiwa-
li pracy i do których potencjalny pracodawca mia∏ zadzwoniç
zdecyzjà.
Czy takie post´powanie jest uczciwe? Na pewno nie, ale nie
pot´piajmy telefonicznych onanistów. Ostatecznie jeÊli roz-
mówca temat podjà∏, nie móg∏ mu on byç tak ca∏kiem niemi∏y.
A mo˝e te˝ sobie zwali∏? W koƒcu przez telefon to jeszcze nie
Êlub. No i nie zdrada, dlatego seks telefoniczny jest zbawie-
niem dla wielu „ma∏˝onków“, Êmiertelnie znudzonych sta∏ym
partnerem, ale zale˝nych od niego materialnie. Odchodzàc,
traciliby wi´cej ni˝ by∏aby warta ich go∏a iweso∏a wolnoÊç. Na
zaproszenie kochanka pod nieobecnoÊç m´˝a nie starcza od-
wagi, telefon jest du˝o bezpieczniejszy. Na dêwi´k klucza
w zamku naciska si´ odpowiedni klawisz i telefoniczny kocha-
nek znika.
Takie sà realia (zresztà heterycy nie lepsi), a realia trzeba re-
spektowaç. Dlatego my, chocia˝ specjalnie nie propagujemy
seksu przez telefon, jesteÊmy te˝ jak najdalsi od jego pot´pia-
nia. Zach´camy wszystkich, którzy taki seks lubià, bo sà wy-
godni albo wirtual im wystarcza, albo – wreszcie – nie majà in-
nego wyjÊcia, by dawali niezawoalowane og∏oszenia na ten te-
mat. Wasi koledzy, którzy to zrobili, ˝yjà i majà si´ dobrze. Na-
wiàzali te˝ troch´ trwa∏ych telefonicznych wi´zi z ch∏opakami,
którzy majà czas ich´ç otej samej porze doby, wi´c ∏atwo si´
zgraç. Kilka czy nawet kilkanaÊcie minut rozmowy na komór´
zawsze b´dzie taƒsze od biletu na pociàg, aprzy tym unikamy
tak cz´stego przy spotkaniu rozczarowania wyglàdem drugiej
osoby (tak fajnej w s∏uchawce), czyli wyrzucania pieni´dzy
wb∏oto.
Przez telefon mo˝na pofantazjo-
waç tak, jak to nigdy nie b´dzie
mo˝liwe na ˝ywo. Dlatego
wa˝ne jest przestrzeganie
˝elaznej zasady: znajomoÊç
z za∏o˝enia telefoniczna
nie powinna – nawet przy
maksymalnej obustron-
nej fascynacji – przera-
dzaç si´ w bezpoÊred-
nià, bo po rozfantazjo-
wanym wirtualu real
natychmiast wszystko
pogrzebie i po fantastycznym
kumplu pozostanie tylko niesmak
i z∏oÊç. Gdy wychodzà na wierzch kolejne
podobieƒstwa w seksie, upodobanie do tych samych
perwersyjek, pokusa spotkania jest przeogromna. Nie mo˝na
wykluczyç szcz´Êliwych wyjàtków, ale raczej opanujmy jà!
Najwi´kszego nasilenia rozmów i SMS-ów mo˝na si´ spodzie-
waç w godzinach 22.00-0.00. Wyt∏umaczenie jest proste. O tej
porze wi´kszoÊç znas k∏adzie si´ spaç, awkraju, gdzie królu-
je seks ma∏˝eƒski pod pierzynà przy zgaszonym Êwietle (zktó-
rego i my zostaliÊmy pocz´ci), najlepszym w ciàgu ca∏ej doby
momentem do zwalenia sobie konia jest ten tu˝ przed zaÊni´-
ciem. Inna sprawa, ˝e wdzieƒ si´ pracuje inie ma czasu, choç
zdarzajà si´ dzwoniàcy o 13.00, wielce zdziwieni, ˝e jesteÊmy
wpracy. Wyjàtkiem sà wieczory sobotnie – wtedy raczej na ∏à-
czach panuje cisza, bo wszyscy szalejà na dyskotekach
iwdarkroomach. Dopiero w niedziel´, tak gdzieÊ od 14.00
(trzeba odespaç), odzywajà si´ posobotnie niedojebki.
Jest tak˝e ciekawa mniejszoÊç: ranne ptaszki. To oczywiÊcie
ci, którym bez zwalenia konia poranny wzwód za Chiny nie
chce minàç. JeÊli nie nale˝ycie do rannych ptaszków, wy∏à-
czajcie komórk´ przed pójÊciem spaç, bo pobudka o szóstej,
abywa ˝e ipiàtej, to nic przyjemnego. JeÊli zaÊ nimi jesteÊcie,
to macie wi´kszà szans´ na nawiàzanie sta∏ej znajomoÊci tele-
fonicznej ni˝ nocne marki. Nocnych marków jest wielokrotnie
wi´cej i trudno si´ po∏apaç w tym t∏umie dzwoniàcych. Ranne
ptaszki, jako rzadsze, gdy ju˝ na siebie natrafià, starajà si´ trzy-
maç razem i kwiliç ze sobà w miar´ regularnie. Tak przynaj-
mniej wynika z relacji kilku kolegów, którzy zaeksperymento-
wali zseksem telefonicznym ipodzielili si´ znami doÊwiadcze-
niem.
Telefon jako taki nie gryzie, nie kopie pràdem ani nie przypra-
wia oraka mózgu. Wiadomo, ˝e wanonsie nie podamy nume-
ru s∏u˝bowego, tylko prywatny, ajeÊli ten ju˝ zna ca∏a rodzina,
warto kupiç wdobrej promocji trzeci aparat – ju˝ wy∏àcznie ru-
chankowy. Wyje˝d˝ajàc na pielgrzymk´ do Lichenia nie musi-
my go w ogóle ze sobà zabieraç! A jeÊli przyplàcze si´ jakiÊ
z∏oÊliwiec, który b´dzie do Was wydzwania∏ z g∏upimi teksta-
mi, ca∏ymi dniami puszcza∏ g∏uchacze albo blokowa∏ skrzynk´
setkami kopii jedne-
go SMS-a wysy∏any-
mi z Internetu? Jest
na to jedyny sposób:
nie reagowaç. Tacy
debile szybko si´
nudzà.
Mi∏ego
telefonowania!
Magazyn tylko dla doros∏ych
WYDAWCA: SOFTLAND,
skr. poczt. 25, 60-972 Poznaƒ 1
tel. 0602 243891 (12.00-18.00)
e-mail:softland@poznan.multinet.pl
Sekretariat: Jan Laskowski
Redaguje zespó∏
Indeks: 343781, ISSN: 1425-4557
Redakcja
3
nà stolicà Europy. To tutaj
znajdujà si´ wszystkie
wa˝ne dla Unii Europejskiej
biura i urz´dy. Jak na tego typu
miejsce przysta∏o, tak˝e ˝ycie
gejowskie toczy si´ tutaj jakoÊ leni-
wiej i wolniej ni˝ np. w Berlinie lub
Amsterdamie. Równie˝ parady gejow-
skie w Brukseli rzadko dorównujà tym
z Berlina lub Amsterdamu, a nawet
Pary˝a czy Londynu. Okazuje si´ jed-
nak, ˝e tak˝e Belgom nie sà obce sza-
leƒstwa i podniecajàce erotyczne za-
bawy. Niewàtpliwie prym wÊród tego ro-
dzaju imprez wiodà te, które organizuje
klub o nazwie La Demence. Dziwnym
trafem ta nazwa w Polsce kojarzy si´
chyba bardziej z demencjà starczà ni˝
jakimkolwiek szaleƒstwem, ale... pew-
nie tutaj chodzi jednak o inny rodzaj za-
pomnienia si´ ni˝ skleroza. Dyskoteka
ta oferuje nie tylko sale do taƒczenia i dar-
kroomy, ale równie˝ pokoiki, w których mo˝-
na na d∏u˝ej zaszyç si´ z kochankiem.
Oprócz tego na ka˝dej imprezie odbywa si´
striptiz, który niekoniecznie musi stanowiç
najwi´kszà atrakcj´ wieczoru, poniewa˝
w czasie imprezy wi´kszoÊç facetów zdej-
muje z siebie koszulki i bawi si´ co najmniej
do po∏owy nago. JeÊli na drugiej po∏owie
znajdujà si´ zaÊ tylko obcis∏e bokserki, to ∏a-
two sobie wyobraziç atmosfer´, jaka panuje
na tej imprezie. Jednak najwi´kszà popular-
C
zy to mo˝liwe, ˝e filmy Jean-Daniel Cadino-
ta wypadnà z pierwszej ligi gejowskich pro-
dukcji porno? OczywiÊcie nic takiego jesz-
cze si´ nie sta∏o, ale moment ten jest coraz bli˝-
szy. To, co zaproponowa∏ w swoich filmach znany
francuski re˝yser, ma swoich wielbicieli. Jest to
po∏àczenie francuskiej wra˝liwoÊci artystycznej
ze smakiem, pi´knem i erotykà. Wszystkie te ce-
chy sà oczywiÊcie bardzo obce np. produkcjom
amerykaƒskim, które opierajà si´ przede wszyst-
kim na daleko idàcej dos∏ownoÊci. Do tej pory nikt
nie stanowi∏ zagro˝enia dla filmów Cadinota. Dzi-
siaj jednak coraz cz´Êciej mówi si´ o tym, ˝e fir-
ma Cazzo z Berlina zaczyna skutecznie wypieraç
zrynku francuskiego filmowca. Jej sukces to
przede wszystkim aktorzy, którzy podobnie jak
u Cadinota tworzà wieloetnicznà ekip´. Wystarczy
zresztà przyjrzeç si´ albumom wydawanym przez
t´ firm´. Znajdujà si´ tam aktorzy o typowo nie-
mieckiej, a nawet aryjskiej urodzie, Skandynawo-
wie, ale tak˝e bardziej orientalni ch∏opcy, o nieko-
niecznie bia∏ym kolorze skóry. Sà te˝, z jednej
strony, super faceci, umi´Ênieni i wytatuowani,
budzàcy respekt, ale tak˝e ch∏opacy, którzy powa-
lajà swojà delikatnoÊcià i m´skoÊcià zarazem. Sà
skinole (zresztà taki film
w ostatnim czasie pojawi∏ si´
na rynku i opowiada o grupie
niemieckich skinów-gejów),
ale tak˝e czarni ch∏opcy.
Wszystko to bardzo
zbli˝y∏o producen-
tów do dzisiejszych
trendów obyczajo-
wych i kulturo-
wych. W ich fil-
mach ka˝dy mo˝e
znaleêç coÊ dla
siebie i na tym
w∏aÊnie polega ich
sukces.
noÊcià w klubie La Demence cieszà si´ dys-
koteki o nazwie „Men Killers’ Party”, które
odbywajà si´ regularnie ju˝ od 1992 roku.
Zabawa ma swój urok, szczególnie ˝e wi´k-
szoÊç goÊci rozbiera si´ niemal do naga –
z prostej przyczyny: rzecz polega na strzela-
niu do siebie z pistolecików, w których za-
miast wody jest czerwona farba. Mo˝na so-
bie wyobraziç, jak klub i goÊcie wyglàdajà
pod koniec imprezy. Ciekawe, jaka jest reak-
cja ch∏opaka, który zostaje w ten sposób
upolowany przez jakiegoÊ przystojnego
byczka...
nych aktorów z wytwórni
Falcon Studios
, pokazuje wyraênie, jak bardzo producen-
tom porno zale˝y na europejskim rynku. W albumie tym znalaz∏y si´ bowiem zdj´cia
najnowszych gwiazd Falcona. Sà tam przede wszystkim m∏odzi ch∏opacy: od nordyckich
blondynów poczàwszy, a na ciemnych i egzotycznych skoƒczywszy. Demonstrujà na zdj´-
ciach swojà m´skoÊç, i to nie tylko w bicepsach. Obok pi´knych, ale jeszcze nieznanych ak-
torów, tak˝e
z Europy
Wschodniej,
w albumie
znalaz∏y si´
tak˝e portre-
ty gwiazd,
czyli nowe
i stare twa-
rze porno-
biznesu.
4
B
ruksela jest biurokratycz-
K
sià˝ka, która ukaza∏a si´ w∏aÊnie w Berlinie i zawiera zdj´cia najbardziej popular-
VLAK Z KOLÍNA
art. nr P-116 - 59,00 z∏
Cholera, wyglàda na to, ˝e trzeba
si´ b´dzie podszkoliç w czeskim –
coraz wi´cej filmów zza naszej po-
∏udniowej granicy. Przypadkiem
wiem, ˝e „vlak“ to pociàg, tu jadàcy
zKolina. Troch´ d∏ugo si´ to zaczy-
na: najpierw jadà (zmarnowano
okazj´ na niez∏y czworokàt w prze-
dziale, ale widocznie pociàg jecha∏
za krótko), potem spotkanie na dworcu, dojÊcie do sa-
mochodów, jazda do domku na przedmieÊciu, telefony
po jeszcze dwóch gostków (bo ósemka jest lepsza od
szóstki), potem... dzielenie si´ na pary (i to chyba naj-
wi´kszy b∏àd). Ale jak si´ zacznie, to ju˝ ˝adnych d∏u-
˝yzn, tylko sam seks: najpierw para w ∏azience, potem
druga w kuchni, trzecia w sypialni, a w koƒcu czwarta
w salonie. Szkoda, ˝e nie zadzwoniono po jeszcze kilku
uczestników – mo˝na jeszcze na strychu, w piwnicy
iwgara˝u (choç gara˝u chyba nie ma – autka zosta∏y na
ulicy). A ˝e ch∏opcy – jak zwykle – Êwietni (m∏odzi, lekko
przypakowani i obdarzeni), wi´c oglàda si´ super.
ba mu obciàgnàç fiuta, a potem go zer˝nàç. W sypialni
te˝ ktoÊ Êpi (dziwne, nie?) – ale jak si´ go obudzi, to
mo˝na mu daç dupy. A jako przerywniki – dwie solówki.
Ta otwierajàca film jest zdecydowanie lepsza. Ale i fina-
∏owemu ruchaƒsku te˝ niczego nie brakuje.
FUCK 4 FUN
art. nr P-118 - 69,00 z∏
Zaraz na poczàtku widzimy
blondynka udajàcego si´ w∏a-
Ênie na si∏owni´. Jak nietrudno
si´ domyÊliç, praca nad mi´-
Êniami brzuszka nie jest jedy-
nym celem wizyty w tym miej-
scu. Ju˝ po paru minutach pod-
chodzi do niego ch∏opak z sà-
siedniego „narz´dzia tortur“
i mamy to, co najfajniejsze.
OczywiÊcie widok dwóch pie-
przàcych si´ kolesi podnieca tak˝e innych – dwóch ∏eb-
ków obciàga fiuta ∏ysemu byczkowi (jak skoƒczà, zajmà
si´ sobà nawzajem). Nast´pnie nasz blondynek idzie do
knajpki (z dwoma kumplami), gdzie do taƒczàcego strip-
tizera do∏àcza inny z goÊci, na co oczywiÊcie nasza tró-
jeczka te˝ nie mo˝e spokojnie patrzeç, z tym ˝e po grze
wst´pnej przenoszà si´ najpierw pod prysznic, by w koƒ-
cu wylàdowaç na wielkim ∏o˝u. Na pewno przy tym filmie
nie b´dziecie si´ nudziç.
APPARTMENT #69
art. nr B-41 - 49,00 z∏
Zgodnie z tytu∏em akcja filmu toczy
si´ w mieszkaniu, choç trudno
stwierdziç, pod jakim numerem. Za
to nie da si´ ukryç, ˝e dziwna to
kwatera – wsz´dzie jacyÊ nagrzani
faceci. Nie mo˝na nawet spokojnie
umyç z´bów, by pod prysznicem
kogoÊ nie zastaç. OczywiÊcie trze-
ABY OTRZYMAå KASET¢ WYSTARCZY WYS¸Aå
ZAMÓWIENIE NA ADRES:
FH. „RAGRA“, SKR. POCZT. 354,
00-950 WARSZAWA 1,
PODAJÑC: TYTU¸,
DAT¢ URODZENIA ORAZ ADRES. PODANE CENY
NIE ZAWIERAJÑ KOSZTÓW WYSY¸KI.
Tel. 0-606 574294
e-mail:ragra_wawa@poczta.onet.pl
N
iektórzy fanatycznie wielbià wypchane gacie, a inni bia∏e skarpetki,
ka s∏ów. Trudno si´ zresztà im
dziwiç, kiedy oglàda si´
w„WiadomoÊciach“ zgrabne
ty∏ki ch∏opaków z brygady an-
tyterrorystycznej. Ale kiedy
nie ma si´ mo˝liwoÊci zrobie-
nia z nimi seksu, to zawsze
pozostaje mo˝liwoÊç zrobie-
nia im zdj´ç i z tej mo˝liwoÊci
korzystajà ch∏opcy po obu
stronach Oceanu.
5
ale sà tak˝e tacy, którzy oddaliby niemal wszystko za seks z facetem
w mundurze policjanta. Ich fanatyzm cz´sto nie ogranicza si´ jedy-
nie do fantazji erotycznych. Nieraz bowiem prowokujà
stró˝ów porzàdku do akcji, ˝eby tylko zamieniç z nimi kil-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]