Action Jackson (2014) pl, Action Jackson
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
0:02:05: *Tłumaczenie Soneri*0:02:15: Strona z najnowszymi napisami | bollywood na chomiku Shabbo.0:03:35: Dlaczego Rahul nie odbiera?0:03:53: Rahul!0:03:54: Rahul!0:03:55: Pomocy!0:03:57: Pomóżcie mi!0:03:59: Pomocy!0:04:01: Ktokolwiek, proszę!0:04:54: Powiedz, gdzie on jest? | - Nie wiem.0:04:57: Gdzie jest AJ? | - Nie wiem.0:06:03: Dzień dobry. | - Dzień dobry.0:06:10: Restauracja jest pełna. | Czekamy 45 minut na stolik.0:06:15: Chwileczkę, proszę pana.0:06:34: Tak? | - Dobra przytomność umysłu.0:06:37: Dziękuję, proszę pana. | - Tak trzymaj.0:07:53: Proszę pana, potrzebuję tydzień wolnego. | -Po co?0:07:56: W Mumbaju w świątyni Siddhivinayak | odbywa się teraz święto, a ja nigdy | go nie opuszczam.0:08:00: Dobrze. | Ale wrócić za ten tydzień.0:08:02: Dziękuję. | - Proszę bardzo.0:08:21: Pana jedzenie.0:08:24: Czy ktoś je tak dużo?0:08:28: Wariat.0:08:34: Cześć wujku.0:08:36: Vishi, gdzieś ty był | przez cały miesiąc?0:08:40: W naszej robocie trzeba | czasami zejść do podziemia.0:08:43: Pojawiło się coś nowego? | - Jest jedna duża fucha.0:08:46: Partia jest gotowa za nią zapłacić 50.000! | -Ładuj się.0:08:56: Dasz mi te pięćdziesiąt tysięcy. | I tak jesteś winny mi o wiele więcej.0:09:00: Najpierw 30, potem 30. | Teraz zadowolę się 50-cioma.0:09:04: No dobra, 35-cioma.0:09:07: Dobra, zapłacę ci 35-tego. ;) | - W porządku.0:09:16: A wodę masz?0:09:24: Kto tak urządził mojego brata? | - Nie wiem.0:09:27: Ale był brutalny.0:09:29: Nie mogłeś mu powiedzieć, | że jesteś bratem Ananda Raja?0:09:32: Najpierw mnie tylko kopnął. Ale kiedy | wspomniałem o tobie, to złamał mi nos.0:09:36: Weźcie go do szpitala.0:09:38: A wy dowiedzcie się, kto to był. | Chodźmy!0:09:44: Wyłączyć muzę!0:09:46: Ktoś pobił mojego brata, | a wy sobie imprezujecie?!0:09:49: Nikt się stąd nie rusza! | Nikt stąd nie wyjdzie!0:09:53: Proszę pana, proszę...0:09:54: Kto pobił mojego brata?! | Kto to był?!0:09:59: Gadaj! | -Jest tu taki jeden, który mówi, | że widział faceta, który pobił pańskiego brata.0:10:03: Ale chce kasy za informacje. | -Przyprowadź go tu! | - Tak, szefie.0:10:07: Idziemy! | - Chodźmy.0:10:12: Mansi.0:10:14: Co ty robisz? | - Spadaj!0:10:16: Przestań się szarpać. | Podaj mi swoje nazwisko i adres.0:10:21: Szefie.0:10:23: To ten facet.0:10:25: Więc widziałeś go? | - Tak.0:10:27: Kiedy to się stało?0:10:31: Mów. | - Szefie! Pieniądze! Pieniądze!0:10:40: 2 godziny temu. | Tuż obok baru.0:10:45: Co się stało?0:10:52: Mogę zademonstrować? | - Dawaj.0:10:55: Wyobraź sobie, że | jesteś swoim bratem...0:10:59: ...a ja tym facetem, który go pobił.0:11:04: Idź w moją stronę, a ja pójdę w twoją.0:11:12: I właśnie w taki | sposób na siebie wpadli.0:11:14: Facet powiedział | "Uważaj gdzie leziesz". | I twój brat go popchnął...0:11:18: ...i powiedział "Jestem ślepy. | I co mi zrobisz?"0:11:21: I co potem? | - Ten facet stracił nad sobą panowanie. | -I?0:11:25: Uderzył twojego brata. | - Jak?0:11:34: Tak.0:11:36: To ja spuściłem manto twojemu bratu.0:11:41: Pobiłeś go?!0:11:43: Nie będę się powtarzał.0:11:45: Nie? | - Jeśli się powtórzę...0:11:47: ...to ty już tego | nie zdążysz usłyszeć.0:11:51: Zatrzymajcie się!0:11:53: Walimy w pianino, | czy walimy pianinem?0:11:55: Walimy w pianino do tempa ino. | - Dawajcie.0:12:05: Zlać go!0:12:07: *Superman!*0:12:41: Vishi!0:12:55: Łał!0:13:24: Hej ślamazaro, szybciej!0:13:34: *Prawa, lewa.*0:13:35: *Superman!*0:13:37: *Obczaj to!* | *Superman!*0:13:41: *Obczaj to!* | *Vishi się gibie, zapamiętaj jego imię.*0:13:44: *Wszystkie babki są na miejscu,* | *nikt się mu nie wtrąca.*0:13:47: *Jest świetny, robi co chce.* | *To Vishi, zapamiętaj jego imię.*0:13:50: *Vishi się gibie, Vishi się chwieje.* | *Nie ma nic do stracenia,* | *Vishi skopie mu tyłek.*0:13:53: *Jest sobą, jest jaki jest.*0:13:55: *Daje wycisk wszystkim przestępcom, wiesz co robi.* | *Superman!*0:13:59: *Bez wahania daje lania.*0:14:01: *Szybko obczaj te rymowania.*0:14:19: Zagraj w innym rytmie.0:14:30: Dziękuję panu.0:14:38: Hej Superman.0:14:47: Farheen, dlaczego wysłałaś Khushi po bilety?0:14:50: A co? | - Ma wielkiego pecha. Zobaczycie, nie dostaniemy dziś biletów.0:15:00: Jesteś taka przesądna.0:15:01: Szczerze mówiąc nie wierzę | w szczęście czy pecha.0:15:04: Dopiero co dołączyłaś do naszej paczki. | Udowodnię, że Khushi ma pecha.0:15:09: To są dwie solniczki. | -Dobra.0:15:11: Ta będzie zamknięta.0:15:13: Postawię ją tutaj.0:15:15: A ta będzie otwarta.0:15:18: Postawię ją tutaj.0:15:20: Zobaczysz, Khushi wybierze tą solniczkę.0:15:22: Niemożliwe. | - To nie wierz jak nie chcesz.0:15:24: Jak poszłam po bilety to nie było | już miejsc. Jestem głodna.0:15:27: Podaj mi zupę.0:15:30: Przepraszam. | - Tak?0:15:32: Podasz mi sól? | - Tak, jasne.0:15:36: Sól.0:15:37: No podaj mi sól.0:15:48: Khushi. | (Khushi znaczy szczęście.)0:15:53: NASTĘPNEGO DNIA W BIURZE.0:15:59: Mamo!0:16:01: Kto tak przychodzi do biura?! | I codziennie się spóźniasz!0:16:04: Bo muszę codziennie jeździć | z Andheri do Churchgate.0:16:08: Zna pan ruch na drodze.0:16:12: Wynoś się!0:16:15: Dlaczego to ja wyszedłem?0:16:20: Wynocha!0:16:24: Przepraszam, proszę pana.0:16:53: Dzień dobry.0:17:01: Nie wnerwiaj się tak. | I tak nie pisze. Chodź.0:17:27: Gdzie jest przebieralnia?0:17:35: Kto tam? | - Przepraszam.0:17:37: Tych producentów od bielizny | powinno się zastrzelić.0:17:55: Łał!0:17:56: Ma pani szczęście. | Gratulacje, proszę pani.0:18:00: Jest pani naszym 50-cio | tysięcznym klientem tego sklepu.0:18:03: Dostanie pani bon upominkowy | o wartości 50-ciu tysięcy.0:18:06: Łał!0:18:07: Przy okazji, kto panią | dziś tak pobłogosławił?0:18:55: Znów na mnie nakrzyczy.0:19:05: Khushi.0:19:07: Cześć! | - Kask!0:19:16: Że też musiało mi zabraknąć benzyny!0:19:28: Oglądałaś wczorajszy odcinek?0:19:31: Smriti podpaliła swoją teściową.0:19:35: Masz piękną córkę.0:19:37: Wygląda dokładnie jak ojciec.0:19:39: Proszę przestać mu pochlebiać. | Nie może wyglądać jak ojciec.0:19:43: Wszyscy rodzice tak mówią.0:19:45: Spójrz, tam jest jej ojciec.0:19:53: Proszę pana, gdzie jest ubikacja? | - Tam.0:20:05: Zawsze się pojawia, gdy | mam opuszczone gacie.0:20:07: Chyba zwiększy się | liczba moich fanów.0:20:10: Kazałem ci stać przy | kiblu bo nie ma zamka.0:20:12: Bardzo przepraszam | za moje czyny.0:20:26: Znów się spóźniłam. | Boże, uratuj mnie od tego buldoga.0:20:39: Khushi. Co się stało?0:20:41: Widziałaś faceta bez gaci | i już nie masz pecha?0:20:45: Tak! | - Nie do wiary!0:20:47: I potem szef mianował cię | szefem HR naszego oddziału w Andheri? | - Tak.0:20:50: To gdzie robimy imprezę? | - O tym później!0:20:52: Kto to jest? | - Jak się nazywa?0:20:54: Też chcę go spotkać. | - Ja też.0:20:56: Powiedz nam! | -Jak się nazywa?0:20:59: Też nie wiem!0:21:13: *Nie mieszaj nigdy drinków Pendżabczykom.*0:21:20: *Nie mieszaj nigdy drinków Pendżabczykom.*0:21:24: *Oni mają wielkie serca, piją bez umiaru.*0:21:27: *Jak tylko zachodzi słońce,* | Pendżabczycy dawają czadu.*0:22:13: *Dziewczyna wygląda świetnie.* | *Każdy cal twojego ciała jest skandaliczny.*0:22:16: *Uratujesz mnie?* | *Chcesz ze mną poszaleć na imprezie?*0:22:28: *Podnieś swojego drinka.* | *Gdziekolwiek idziesz wszystko podpalasz.*0:22:34: *Naszym hobby jest mocne imprezowanie.*0:22:37: *Spotkanie osoby z otwartym sercem* | *jest kluczem do wszystkiego.*0:22:44: *Gdy słyszę muzykę didżeja,* | *to moje serce traci kontrolę.*0:22:48: *Zaczynamy się bawić gdy robimy zamieszanie.*0:22:51: *Nasz styl i emocje są wyjątkowe.*0:22:55: *Bez chmur możemy stworzyć deszcz.*0:22:58: *Nie mieszaj nigdy drinków Pendżabczykom.*0:23:01: *Oni mają wielkie serca, piją bez umiaru.*0:23:04: *Jak tylko zachodzi słońce,* | Pendżabczycy dawają czadu.*0:23:30: Prabhas! :)0:23:43: *Cokolwiek się stanie, nie boimy się nikogo.*0:23:46: *W każdej sytuacji jesteśmy zwycięzcami.*0:23:53: *Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi,* | *umieramy z miłości.*0:23:57: *Cały dzień jesteśmy zajęci pracą,* | *w nocy piszemy wiersze.*0:24:00: *Nasza poezja jest jak* | *odpowiedz na sławne powiedzenia.*0:24:04: *Nasza chemia jest znana na całym świecie.*0:24:07: *Nie mieszaj nigdy drinków Pendżabczykom.*0:24:10: *Oni mają wielkie serca, piją bez umiaru.*0:24:14: *Jak tylko zachodzi słońce,* | Pendżabczycy dawają czadu.*0:25:07: Mów, Deva. | - Jest w Café Universal, proszę pana.0:25:26: Halo? Mogę porozmawiać z menadżerem?0:25:28: Jest na urlopie. | - Jak wróci to powiedz mu, że dzwoniłem.0:25:39: Wychodzi.0:26:04: Proszę pana, zastrzeliliśmy tego gangstera. | Pozbądźcie się ciała.0:26:12: Mamo, co to za okularnik?0:26:14: Wysłaliśmy mu propozycję małżeńską.0:26:17: Z nim? Wygląda jak | wykształcony kretyn.0:26:20: Mieszka w Ameryce. | -Naprawdę?0:26:25: Usunęliście tego gangstera.0:26:27: Brawo. | - Dziękuję, proszę pana. | - Wkrótce otrzymamy nowy przydział.0:26:30: Chcę byś zajął się nim osobiście.0:26:32: Oczywiście, proszę pana. | - Dobrze.0:26:37: Co za policjant.0:26:40: Zacisnął pętlę na szyjach | wszystkim przestępcom w Mumbaju.0:26:45: Jego też chyba przycisnęło.0:26:47: Daj mi orzechy.0:26:49: Przepraszam. | - Za co?0:26:52: To musi być on.0:26:54: Facet, który swoim niegrzecznym | występkiem dał Khushi szczęście.0:26:57: Dziękuję, do widzenia.0:26:59: Chodźmy, zmieńmy nasze szczęście!0:27:10: Czas na pokaz, kochanie.0:27:13: Pomocy!0:27:14: Jeden, dwa, trzy, cztery.0:27:18: Co się stało?0:27:20: Co to za okropna bestia?0:27:23: Spójrz na całe ciało.0:27:25: Spójrz. | Spójrz.0:27...
[ Pobierz całość w formacie PDF ]