Abbeville’1939 a wojna obronna II RP – zdrada, ★ Wszystko w Jednym ★
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Abbeville’1939 a wojna obronna II RP – zdrada, czy realizm?
Poniższy tekst to przemyślenia autora odnośnie wybranych wątków polityki międzynarodowej i strategii geopolitycznych poszczególnych graczy w roku 1939 i latach poprzedzających wybuch wojny. Część z poruszanych tu problemów jest mało znana Polakom – w efekcie czego w ich świadomości polityczno-historycznej pokutują szkodliwe mity, wykorzystywane współcześnie do wygrywania poparcia Polaków dla antypolskiej polityki (i antypolskich ugrupowań).
Krytycy postawy Anglii i Francji w 1939 r. zwykli ignorować (mapka jest większa niż widać powyżej) .
12 września nie istniała już praktycznie obrona linii Narwi (izolowane punkty oporu), Niemcy przekroczyli Bug i Wisłę (w okolicach Annopola koło Sandomierza) na południu zaś sforsowali San i doszli pod Lwów. W tej sytuacji postawie Anglii i Francji w Abbeville dziwić się trudno. Była tylko konsekwentnym prowadzeniem polityki kanalizowania niemieckiej agresji na wschód. 12.IX 1939 r. francusko-brytyjska Najwyższa Rada Wojenna podjęła w Abbeville decyzję o niepodejmowaniu generalnej ofensywy lądowej na froncie zachodnim ani działań powietrznych RAF nad Niemcami. „Alianci” podejmując tą decyzję złamali zobowiązania wynikające z umów sojuszniczych – konwencji wojskowej do sojuszu polsko-francuskiego (zobowiązującej sojusznika do ofensywy w ciągu piętnastu dni od ogłoszenia mobilizacji) i układu polsko-brytyjskiego z 25 sierpnia 1939 r.
Mimo powyżej opisanych zdrad „aliantów” – będących efektem planowej, długofalowej polityki, a nie – jakiejś gwałtownej zmiany ich polityki „wschodniej” – naiwnym Polakom od lat wmawiane są kłamstwa, mające dostarczyć paliwa propagandowego dla pewnych polskojęzycznych partii politycznych. Jako największa katastrofa w wojnie obronnej w 1939 r. i „prawdziwa przyczyna” klęski przedstawiany jest atak ZSRR. Nawet ignorując kwestię stworzenia przez Anglię i USA (kredytami) oraz Francję (polityką „appeasmentu”) militarnej potęgi Hitlera, przy jednoczesnym sabotowaniu pomocy kredytowej dla Polski, winy za klęskę wrześniową nie da się zrzucić na ZSRR. To nie tylko zdrada „aliantów” wymościła drogę do tej klęski – ale i głupota polskiej polityki w okresie międzywojennym (vide tekst i ujawnionej korespondencji dyplomatycznej ambasady USA z sekretarzem stanu treść tajnego protokołu była znana rządowi już , dzięki przekazaniu jej Bohlenowi przez , sekretarza ambasadora Rzeszy . O treści tajnego protokołu i szczegółach nocnego przyjęcia na Kremlu na cześć Joachima von Ribbentropa (wraz z informacją o toaście za zdrowie ) powiadomił w konsekwencji sekretarza stanu USA Cordella Hulla ambasador USA w Moskwie w depeszy w dniu jeszcze przed południem. O tajnej treści traktatu niemiecko-sowieckiego Amerykanie (Cordell Hull) natychmiast powiadomili Brytyjczyków (lord ), a ci z kolei – Francuzów ().
Francuzi uzyskali je wcześniej z innego źródła. Przekazał je do Paryża już po południu ambasador w Berlinie , uzyskawszy informacje „z otoczenia” , ówczesnego szefa Kancelarii Rzeszy.
Również dyplomacja włoska (hrabia ) dysponowała wiedzą na temat tajnych klauzul Paktu Ribbentrop-Mołotow (Hans von Herwarth poinformował o nich Guido Relli’ego, szefa tłumaczy włoskiej ambasady w Moskwie). Informacje o postanowieniach paktu Ribbentrop-Mołotow, dotyczących krajów bałtyckich nadspodziewanie szybko stały się znane w i Rydze. Już 26 sierpnia wiedział o nich szef wywiadu estońskiego ppłk Richard Maasing oraz poseł łotewski w Berlinie Edgars Krieviņš (Edgar Kreewinsch).
Jedynie rząd Polski (minister ) i jego wywiad (płk. dypl. ) byli kompletnie nieświadomi nazistowsko-sowieckich uzgodnień. Kierownik samodzielnego referatu „Rosja” w Oddziale II Sztabu Głównego ppłk dypl. Olgierd Giedroyć oświadczył przed komisją badającą na emigracji przyczyny klęski wrześniowej, że o podpisaniu sowiecko-niemieckiego paktu dowiedział się z sowieckiej prasy. Alianci nie przekazali Polakom żadnych informacji, by nie zniechęcać Polski do wojny z Niemcami.
***
Zbrodnie ZSRR na Polakach w okresie 1939-1952
Kilkunastoosobowy zespół pod kierunkiem prof. Wojciecha Materskiego zgromadził całą dostępną obecnie wiedzę na temat represji sowieckich. Tam, gdzie nie było dostępu do bezpośrednich danych, naukowcy postarali się oszacować liczbę ofiar. Okazało się, że możliwe jest w miarę dokładne policzenie ofiar represji, bo zachowało się sporo dokumentów wytworzonych przez Sowietów. Na pewno nie jest to jednak zamknięty obszar badawczy. Ostatnio prof. Natalia Lebiediewa opisała dokument, który mówi o ponad 400 tys. aresztowanych obywateli polskich do grudnia 1940 r. To więcej, niż wynikało z wcześniej odnalezionych dokumentów uwzględnionych w opracowaniu. Może się więc zdarzyć, że liczby podane w opracowaniu IPN ulegną zmianie. Ale nie będą to radykalne korekty. Ile zatem osób padło ofiarą sowieckich represji? Mamy kilka kategorii osób represjonowanych – aresztowani, osadzeni w łagrach, przymusowo wcieleni do Armii Czerwonej, deportowani, skazani na śmierć, rozstrzelani bez sądu (ofiary zbrodni katyńskiej, więźniowie rozstrzelani po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej) itd. W tej chwili łączną liczbę obywateli polskich, którzy padli ofiarami reżimu sowieckiego, szacujemy na 1,8 mln. Z tego 150 tys. straciło życie. Większość tych ofiar to osoby represjonowane za tzw. pierwszego Sowieta, w latach 1939-1941, wtedy to represje objęły ok. 1,6 mln osób. Pozostałe 200 tys. to osoby objęte represjami od 1944 do 1952 r. (Źródło:
)
1
[ Pobierz całość w formacie PDF ]